604-241-175 (w godz. 8-10)

Najnowsze informacje o wyjazdach, szkoleniach i promocjach. Zamów bezpłatny newsletter.

Na terapię narządów zgłosilam się 6 miesiecy temu ze stwierdzoną tachykardią, dusznościami i stałym uczuciem zimna. Przyjmowałam hormon tarczycy - tabletki Eutyrox w dawce 50 mg. Po kilku zabiegach (średnio raz na 21 dni) dolegliwości moje ustapiły. Badania krwi wykazały, ze Eutyrox jest wystarczajacy w dawce 12,5 mg.

Ewa Kaczmarzyk, Gdańsk

 

W 1994 roku uległam poważnemu wypadkowi autobusowemu w Kokoszkach. Diagnoza - złamany kręgosłup, zmiażdżony rdzeń kręgowy na odcinku Th4 - Th7. Ze szpitala wyszłam z paneplegią, skurczami spastycznymi i całkowitym niedowładem kończyn dolnych i zwieraczy. W 1998 roku lekarz chirurg - ortopeda rozłożyl ręce mówiąc: nic więcej nie mógę dla pani zrobić, i odesłał mnie do domu. Po kilku latach pojawily się odleżyny, anemia i bóle. Trafiłam na metodę o nazwie mikrokinezyterapia. Terapeutka zgodziła sie na wizyty domowe. Po kilku zabiegach mój stan zaczął stopniowo ulegać zmianie. Uregulowała się praca jelit i nie muszę brać środków przeczyszczających. W międzyczasie przy gwałtownym ruchu złamalam obojczyk - po terapii szybciej nastąpiło zrośnięcie kości. Doszło do zakażenia ran odleżynowych i same leki nie skutkowaly, dopiero masaż terapeutyczny wykonywany przez panią Gabrielę spowodował, że rany zaczęły sie goić i zaczęła narastać nowa skóra. Mój stan zdrowia stopniowo i w widoczny sposób poprawia się. Powróciły mi chęci do życia. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że mikrokinezyterpia doskonale sprawdza się jako rehabilitacja.

Teresa Kullas z Tczewa

 

Jestem terapeutą kinezjologii edukacyjnej i w sytuacji, kiedy problem dysleksji czy ADHD jest bardziej złożony u dzieci, zalecam rodzicom, aby poddali dzieci zabiegom mikrokinezyterapii, co powoduje wyraźny postęp w leczeniu. Klienci odczuwają przywrócenie do równowagi stanu psychiczno-emocjonalnego i wracają na dalszą terapię, która dalej przebiega już bez zakłóceń.

mgr Ewa Tempska

 

Mój syn ma rozpoznanie: autyzm, epilepsja i lekki niedorozwój. Ma 15 lat i jest w szkole specjalnej. Przeczytałam książkeę Romana Warszawskiego "Jak wyleczyłem dziecko z dysleksji" i poddałam je terapii u terapeutki G. Berdychowskiej. Eryk przestał bać się pływania na basenie, lepiej je (zawsze z tym byly problemy, przy wzroscie 180 cm ważył 54 kg), lepiej sypia i wstaje bez problemu, wiecej mówi i ma lepszą koncentrację. Zaczął mówić o uczuciach do koleżanki, obecnie na terapii potrafi spokojnie wyleżeć. Ma jeszcze wiele zaburzeń, ale widoczna jest stopniowa poprawa i jesteśmy dobrej myśli.

Elwira Szymańska z Wejherowa

 

Do Pani Gabrieli Berdychowskiej zgłosiłam się m. in. ze zdiagnozowaną kolonią grzybów - candida allicaus. Po czterech sesjach zostały przeprowadzone badania laboratoryjne, w wyniku których nie stwierdzono obecności grzybów. Po każdej z przeprowadzonych sesji zmieniało się moje samopoczucie. Dziś inaczej postrzegam siebie samą, czuję się tak jakby moja energia otrzymała zregenerowany akumulator. Nie jestem już tą samą osobą, która przyszła na pierwszą sesję i te opinie wyraża wiele osób z mojego otoczenia. Mikrokinezyterapia sprawdziła się znakomicie jako masaż i rehabilitacja.

Gdańsk, Antonina Małecka

 

Cieszę się, iż mogę korzystać z pomocy Pani Berdychowskiej, gdyż dzięki niej widzę już poprawę w swoim zdrowiu. Zgłaszając się do niej miałem problem z nadczynnością tarczycy mimo wieloletniego leczenia farmakologicznego. Ostatnie badania USG ewidentnie wskazują na zaistniałą poprawę i być może dopiero teraz mogę być dobrej myśli jeżeli chodzi o przyszłość, czego do tej pory nie mogłem być pewny. Dziekuję za okazaną pomoc i chcę z niej korzystać w dalszym ciagu. Wynik badania USG wskazuje na 3-krotne zmniejszenie objętości tarczycy do 21 cm3 przy 75 cm3 w poprzednich wynikach.

Tadeusz z Wejherowa

 

Moje kłopoty ze zdrowiem zaczęły się w lutym 2004 r. Byłam osłabiona, ciagłe stany podgorączkowe, kaszel, po pewnym czasie pojawiły się bóle stawów rąk i nóg. Pojawił się też rumień guzowaty. Po krótkim pobycie w szpitalu i serii badań okazało sie, że zachorowałam na sarkoidozę, chorobę nieuleczalną o różnym przebiegu i powikłaniach. Lekarze pocieszali mnie, że tak ostry przebieg daje dobre rokowania w walce z chorobą. Po serii leków przeciwzapalnych objawy się uspokoiły. Myślałam, że poradziłam sobie z chorobą. Niestety po 6 miesiacach historia się powtórzyła. Zapalenie stawów, temp. 38 st C., kaszel, duszności, plamy na dłoniach. Znowu leki przeciwzapalne, przeciwbólowe i nadzieja, że choroba wyciszy się. Udało sie, wszystko powoli wracało do normy. Nie chciałam jednak czekać na trzeci atak, a moze i następne. Tym bardziej, że grozilo mi wprowadzenie lekow hormonalnych - enkortonu. Postanowilam szukać czegoś innego. Dowiedziałam się, że istnieje nieinwazyjna metoda leczenia - masaż mikrokinezyterapeutyczny. Metoda na zachodzie coraz bardziej znana. Metoda, która w znacznym stopniu zwiększa zdolności immunologiczne organizmu. A więc pomaga zwalczać chorobę. Czułam, że coś takiego jest mi potrzebne. Skontaktowałam sie z panią Berdychowską. Po serii zabiegów czułam sie znacznie lepiej. Kaszel ustał, osłabienie również. Mniej się męczyłam. Kontrolne zdjęcie rtg nie budziło niepokoju. Spirometria też była dobra. Mineęło 1,5 roku, choroba nie dała znać o sobie. Jestem w stalym kontakcie z panią Berdychowską. Od czasu do czasu powtarzamy sesję terapeutyczną, aby nie dopuścić choroby do głosu. Coraz rzadziej myślę o sarkoidozie.

Danuta Kolan z Gdańska

 

Do Pani Gabrieli Berdychowskiej na zabiegi zgłosiłam sie z dwoma głównymi problemami zdrowotnymi: alergią na pyłki traw oraz nawracający stan zapalny gruczołu Bartholina. Alergia leczona była farmakologicznie od okolo 16 lat, ale ostatnio dochodziło nawet do objawow astmatycznych: ostry duszący kaszel. Po zabiegach mikrokinezyterapeutycznych objawy alergiczne ustąpiły w 80%. Sporadycznie odczuwam swędzenie oczu, nie kicham, nie mam kataru, łzawienia oczu, wysypki na skórze, tego lata nie musiałam brać żadnych środków farmakologicznych. Absolutnie nie było to potrzebne. Mogę chodzić po łąkach, wśród pylącej trawy. Kiedyś chodziłam w maseczce gazowej po mieszkaniu. Problem z gruczołem Bartholina pojawiał się dwukrotnie i dwa razy gruczoł ten był "czyszczony" chirurgicznie. Stan zapalny pojawiał się z dnia na dzień. Objawiało się to znacznym powiększeniem gruczołu wypełnionego ropną wydzieliną i bardzo dużą bolesnością. Ostatnio torbiel znowu utworzyła się. Nie pomogał żaden masaż, ani inna forma rehabilitacji. Pomogła dopiero mikrokinezyterapia. Po zabiegu nie powstał stan zapalny a gruczoł po około 3 tygodniach od zabiegu zaczął się zmniejszać, a na pewno nie powiększył się. Nie odczuwam też bólu. W tej chwili po kolejnym zabiegu czekamy na dalsze efekty.

Alina, Gdańsk

 

Alfa - Centrum Mikrokinezyterapii © 2010 
Tworzenie stron www